⭐⭐⭐⭐⭐ NIE KUPUJ W CIEMNO – SPRAWDŹ CO MÓWIĄ NASI KLIENCI! ZOBACZ OPINIE
SALEWA BACK TO SCHOOL! SPRAWDŹ
Darmowa dostawa od 299,00 zł

Jak wiązać buty w góry? Czasem wystarczy jedna zmiana, żeby przestały obcierać

2026-08-07
Jak wiązać buty w góry? Czasem wystarczy jedna zmiana, żeby przestały obcierać

Przez lata pracy w sklepie górskim zauważyliśmy pewną zależność. Kiedy ktoś wraca z reklamacją albo mówi, że buty są niewygodne, bardzo często pierwszym odruchem jest szukanie winy w samym obuwiu. „Za twarde”, „za luźne”, „za ciasne”, „obcierają piętę”, „na zejściach bolą palce”.

Czasami problem rzeczywiście wynika z niewłaściwie dobranego rozmiaru, zbyt sztywnej podeszwy, nieodpowiedniego bieżnika czy konstrukcji samego buta. Zdarza się jednak, że przyczyna jest znacznie prostsza — to nieodpowiedni sposób sznurowania.

Brzmi banalnie? Być może. A jednak wielu turystów przez lata wiąże buty dokładnie w ten sam sposób, nie zastanawiając się, dlaczego producent zastosował dodatkowe haczyki, specjalne oczka czy systemy blokowania sznurówek.

Co więcej, niektóre sposoby sznurowania mogą wręcz kolidować z rozwiązaniami zastosowanymi przez producenta. Dodatkowe haczyki, przelotki czy systemy stabilizacji nie są ozdobą ani przypadkowym elementem konstrukcji. Ich zadaniem jest umożliwienie dopasowania buta do różnych kształtów stopy, stylu marszu i rodzaju terenu. Mimo to wielu użytkowników nie zmienia sposobu sznurowania ani w zależności od rodzaju obuwia, ani od aktywności, którą planuje.

W tym artykule pokażemy nie tylko najskuteczniejsze sposoby wiązania butów trekkingowych, ale również wyjaśnimy, dlaczego czasami wystarczy zmienić sposób prowadzenia sznurówek, aby pozbyć się bólu, obtarć czy problemów z przesuwającą się piętą.

Nie istnieje jeden uniwersalny sposób wiązania butów trekkingowych. I właśnie to jest najważniejsza rzecz, którą warto zapamiętać po przeczytaniu tego artykułu.

Jeżeli masz wysokie podbicie, szeroką stopę albo wąską piętę, sposób wiązania powinien wyglądać inaczej niż u osoby o zupełnie innej budowie stopy. To samo dotyczy podejść i stromych zejść. Czasami warto zatrzymać się na minutę i poprawić sznurówki, bo ta jedna minuta może oszczędzić kilku godzin dyskomfortu.



Spis treści

 

Dlaczego sposób wiązania butów ma aż takie znaczenie?


Na pierwszy rzut oka wydaje się, że sznurówki służą wyłącznie do utrzymania buta na stopie. W praktyce ich rola jest znacznie większa.

Od odpowiedniego napięcia sznurowadeł zależy, czy pięta będzie stabilnie osadzona w zapiętku, czy zacznie unosić się przy każdym kroku. To one decydują o tym, czy palce będą miały odpowiednią ilość miejsca podczas marszu, czy na stromych zejściach zaczną uderzać o przód buta. Mogą również zmniejszać nacisk na podbicie albo – przeciwnie – powodować ból, uczucie rozpierania czy drętwienie stopy już po kilkunastu minutach marszu.

Dobry but trekkingowy nie powinien uciskać stopy jednakowo na całej długości. Zupełnie innego dopasowania wymaga śródstopie, innego okolica kostki, a jeszcze innego górna część cholewki. Właśnie dlatego bardziej zaawansowane modele wyposażone są w systemy dwustrefowego sznurowania oraz haczyki blokujące. Dzięki nim można niezależnie regulować napięcie sznurówek w dolnej i górnej części buta, dostosowując je zarówno do budowy stopy, jak i charakteru terenu.

To rozwiązanie doskonale znają użytkownicy bardziej technicznych modeli Salewa, takich jak Mountain Trainer, Ortles czy Rapace, jednak podobne systemy spotkamy również u wielu innych producentów obuwia górskiego. Kiedy zrozumiemy, do czego służą, szybko okaże się, że sznurowanie przestaje być jedynie sposobem na zawiązanie buta, a staje się elementem jego prawidłowego dopasowania.

 

Dlaczego wysoki but trekkingowy ma tyle haczyków?


W butach miejskich zazwyczaj przewlekamy sznurówki przez kilka oczek i gotowe. W modelach trekkingowych liczba haczyków, przelotek i punktów prowadzenia sznurówek jest znacznie większa. Nie wynika to jednak z chęci skomplikowania życia użytkownikowi. Każdy z tych elementów pełni konkretną funkcję i pozwala precyzyjniej dopasować but do stopy oraz warunków, w jakich będzie używany.

Dolna część sznurowania odpowiada przede wszystkim za dopasowanie buta do śródstopia. To właśnie tutaj stabilizujemy stopę, jednocześnie pozostawiając jej możliwość naturalnej pracy podczas chodzenia. W niektórych butach mamy do czynienia z bardziej precyzyjnym systemem sznurowania, w którym dolna część sięga aż do palców, pozwalając jeszcze lepiej dopasować buty, czyniąc je modelem o bardziej technicznym charakterze.

Środkowe haczyki często pełnią funkcję blokującą. Pozwalają zatrzymać napięcie sznurówek w dolnej części buta, dzięki czemu możemy niezależnie regulować siłę dociągnięcia cholewki wokół kostki. W praktyce oznacza to, że śródstopie może pozostać nieco luźniejsze, podczas gdy górna część buta będzie zapewniała większą stabilizację.

Górne haczyki odpowiadają przede wszystkim za odpowiednie ustabilizowanie okolicy kostki. W trudnym terenie, podczas stromych podejść czy zejść, zazwyczaj warto dociągnąć je mocniej. Z kolei podczas długiego marszu po łatwym szlaku wiele osób świadomie pozostawia je nieco luźniejsze, zwiększając swobodę ruchu i poprawiając komfort.

To właśnie dlatego doświadczeni turyści często poprawiają sznurowanie kilka razy w ciągu dnia. Nie dlatego, że but się poluzował. Po prostu zmieniły się warunki marszu, teren albo charakter wysiłku.

W niektórych modelach, np. Salewa wyposażonych w system 3F, odpowiednie wykorzystanie haczyków ma jeszcze większe znaczenie, ponieważ system stabilizacji pięty współpracuje bezpośrednio z napięciem sznurowadeł.

 

Najczęstszy błąd? Takie samo sznurowanie przez cały rok

 

Wyobraź sobie dwie zupełnie różne sytuacje. Pierwsza to letnia wycieczka po Beskidach. Suchy szlak, niewielkie przewyższenia i lekki plecak. Druga to strome zejście z ferraty w Dolomitach z kilkunastokilogramowym plecakiem. Czy w obu przypadkach but powinien być zawiązany identycznie?

Raczej nie.

Podczas spokojnego marszu zależy nam przede wszystkim na komforcie. Zbyt mocne dociśnięcie stopy szybko stanie się męczące, szczególnie gdy wysoka temperatura sprawi, że stopa naturalnie zacznie puchnąć. Podczas poruszania się w trudnym, technicznym terenie priorytety wyglądają już zupełnie inaczej. Najważniejsze staje się odpowiednie ustabilizowanie stopy, tak aby zapewnić sobie pewność podczas precyzyjnego stawiania kroków i w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje techniczne obuwie. Na stromych zejściach kluczowe jest natomiast unieruchomienie pięty. Jeżeli zacznie przesuwać się w bucie, cała stopa będzie zjeżdżała do przodu. Efekt? Obijające się palce, schodzące paznokcie, bolesne pęcherze i znacznie większy dyskomfort. Niedostateczna stabilizacja pięty oznacza również mniejszą kontrolę nad stopą, większe ryzyko skręcenia stawu skokowego oraz obtarć w okolicy ścięgna Achillesa.

Dlatego nie warto traktować sznurowania jako jednorazowej czynności wykonywanej rano, tuż przed wyjściem z samochodu. Tak samo jak regulujemy długość kijów trekkingowych, zmieniamy warstwy odzieży czy dostosowujemy tempo marszu do warunków, tak samo warto w razie potrzeby zmienić sposób sznurowania butów.

 

Cofnięcie pięty podczas użytku butów podejściowych w prostym terenie
Pominięcie patentu climb w butach podejściowych Salewa Wildfire pozwala maksymalnie cofnąć stopę w prostym terenie

Pominięcie patentu climb pozwala zachować szeroką piętę i ułatwia maksymalne cofnięcie stopy, dając większy komfort podczas użytkowania butów podejściowych przez dłuższy czas w prostym technicznie terenie.

 

Palce uderzają o przód buta? Nie zawsze winny jest zły rozmiar

 

To chyba jeden z najczęściej powtarzanych argumentów podczas wymiany butów trekkingowych. „Na zejściach palce uderzają o przód, więc but jest za mały.” Owszem, czasami rzeczywiście tak jest. Jeżeli już podczas przymierzania nowych butów palce dotykają przodu noska, prawdopodobnie wybrany rozmiar jest zbyt mały. Bardzo często jednak problem pojawia się dopiero po kilku godzinach marszu i wyłącznie podczas stromych zejść. W takiej sytuacji warto najpierw przyjrzeć się sposobowi sznurowania.

Na podejściu stopa naturalnie przesuwa się lekko do tyłu. Na zejściu dzieje się dokładnie odwrotnie. Każdy krok powoduje, że całe ciało napiera do przodu, a wraz z nim przesuwa się również stopa. Jeżeli pięta nie jest odpowiednio ustabilizowana, zaczyna odrywać się od zapiętka, a palce przy każdym kroku uderzają o przód buta.

Właśnie dlatego przed długim zejściem warto zatrzymać się na chwilę i mocniej dociągnąć górną część sznurowania. Nie chodzi o ściskanie całej stopy. Najważniejsze jest odpowiednie ustabilizowanie pięty oraz okolicy kostki. Później pokażemy, jak zrobić to możliwie najskuteczniej. To prosty nawyk, który potrafi znacząco ograniczyć ryzyko schodzących paznokci oraz bolesnych otarć.

 

Window Lacing

Window Lacing to specjalne okienko omijające miejsce głównego nacisku buta na stopę.

 

Boli podbicie? Spróbuj... poluzować sznurówki

 

To paradoks, ale wiele osób reaguje dokładnie odwrotnie. Gdy but wydaje się mało stabilny, odruchowo zaciskamy sznurówki jeszcze mocniej. Efekt? Po kilkunastu minutach marszu pojawia się ból na grzbiecie stopy, uczucie rozpierania albo drętwienie palców. Bardzo podobne zjawisko można zaobserwować również w butach narciarskich. Podczas wielogodzinnej jazdy mięśnie stopy stopniowo się męczą, łuk podłużny nieznacznie się obniża, a stopa delikatnie zwiększa swoją objętość. Wielu narciarzy odnosi wtedy wrażenie, że but zrobił się luźniejszy, dlatego odruchowo jeszcze mocniej dociska klamry. Efekt jest zazwyczaj odwrotny od zamierzonego — pojawia się drętwienie, ból i wyraźny dyskomfort. Dlatego, oprócz odpowiedniego sznurowania, warto również zadbać o przygotowanie mięśniowe i kondycyjne przed dłuższymi wyprawami.

Przyczyną problemu bardzo często nie jest sam but, lecz zbyt duży nacisk na podbicie. W takich sytuacjach świetnie sprawdza się tzw. window lacing, czyli sposób sznurowania polegający na pominięciu jednego z oczek dokładnie nad miejscem największego ucisku. Powstaje niewielkie „okno”, dzięki któremu nacisk rozkłada się na sąsiednie fragmenty stopy. To rozwiązanie od lat wykorzystują biegacze, ale równie dobrze sprawdza się ono w butach trekkingowych, szczególnie u osób z wysokim podbiciem. Jeżeli problem pojawia się regularnie, warto również zastanowić się, czy but nie jest po prostu zbyt niski nad podbiciem. Nie każda stopa pasuje do każdego kopyta, nawet jeśli długość i szerokość wydają się odpowiednie.

 

Drętwienie stóp podczas marszu

 

Niektórzy są przekonani, że to kwestia słabego krążenia. Czasami rzeczywiście tak jest, ale znacznie częściej winne okazuje się... zbyt mocne sznurowanie. Stopa podczas wielogodzinnego marszu naturalnie zwiększa swoją objętość. To całkowicie prawidłowa reakcja organizmu na wysiłek. Jeżeli rano zawiążemy buty bardzo ciasno, po kilku godzinach mogą zacząć uciskać naczynia krwionośne oraz nerwy przebiegające przez grzbiet stopy. Objawy są dość charakterystyczne. Najpierw pojawia się uczucie napięcia. Później mrowienie. Na końcu palce zaczynają drętwieć.

W takiej sytuacji nie warto cierpieć do końca wycieczki. Wystarczy usiąść na kilka minut, poluzować środkową część sznurowania i pozwolić stopie odzyskać nieco przestrzeni. Bardzo często problem ustępuje niemal natychmiast.

 

Wybranie nadmiaru luzu to podstawa podczas wiązania butów w bardziej wymagającym terenie
Zastosowanie patentu climb pozwala zacisnąć pięte i uniemożliwia cofanie się stopy w technicznym terenie

W technicznym terenie szczególnie zadbaj o odpowiednie dopasowanie buta do stopy. Zastosowanie patentu climb pozwala zacisnąć piętę i uniemożliwia cofanie się stopy w technicznym terenie.

 

Czy buty trzeba wiązać inaczej na podejścia i inaczej na zejścia?

 

Naszym zdaniem – zdecydowanie tak. Podczas długiego podejścia kostka wykonuje znacznie większy zakres ruchu. Zbyt mocno dociągnięta cholewka może ograniczać naturalną pracę stawu skokowego i powodować niepotrzebne zmęczenie. Dlatego wielu doświadczonych turystów pozostawia górne haczyki nieco luźniejsze podczas podchodzenia, zyskując większą swobodę ruchu. Sytuacja zmienia się na zejściach. Tutaj zależy nam przede wszystkim na stabilizacji. Warto wtedy mocniej dociągnąć górną część sznurowania, wykorzystując haczyki blokujące. Dzięki temu pięta pozostaje na swoim miejscu, a stopa nie przesuwa się w kierunku noska buta. To drobna zmiana, ale podczas kilkusetmetrowego zejścia potrafi zrobić naprawdę dużą różnicę.

Nie bez powodu wielu przewodników i ratowników górskich poprawia sznurowanie przed każdym dłuższym zejściem. To dla nich równie naturalna czynność jak założenie kasku przed wejściem w trudniejszy teren.

 

Czy wysokie buty trekkingowe trzeba wiązać mocniej?

 

Intuicja podpowiada, że skoro cholewka sięga wyżej, powinna mocniej trzymać kostkę. Nie do końca. Zadaniem wysokiego buta nie jest całkowite unieruchomienie stawu skokowego. Gdyby było inaczej, chodzenie po górach szybko stałoby się niewygodne i nienaturalne. Cholewka ma przede wszystkim ograniczać skrajne ruchy kostki, poprawiać stabilność podczas marszu z ciężkim plecakiem oraz chronić przed dostawaniem się kamieni, błota czy śniegu do wnętrza buta. Dlatego również w wysokich modelach warto zachować umiar. Zbyt mocne dociągnięcie górnych haczyków może powodować ucisk na ścięgno Achillesa, ograniczać swobodę ruchu i paradoksalnie zmniejszać komfort marszu. Dobrze zawiązany but trekkingowy powinien stabilizować stopę, ale nie sprawiać wrażenia gipsowego opatrunku. To właśnie ta różnica najczęściej decyduje o tym, czy po całym dniu na szlaku myślimy o górach... czy wyłącznie o bolących stopach. But powinien odpowiednio stabilizować piętę, niezależnie od wysokości cholewki. Warto również pamiętać, że przekonanie, iż wysokie buty są zawsze bezpieczniejsze od niskich, nie znajduje jednoznacznego potwierdzenia w badaniach. Znacznie większe znaczenie mają odpowiednie dopasowanie obuwia, doświadczenie użytkownika oraz charakter terenu. Myśląc o bezpieczeństwie, znacznie większą uwagę warto zwrócić na przeznaczenie buta, sztywność podeszwy, rodzaj zastosowanej gumy, bieżnik oraz dopasowanie obuwia do planowanej aktywności niż na samą wysokość cholewki.

 

Sprawdź jak wiązać buty w góry

Podzielenie obszaru wiązania na strefy, zadbanie o odpowiednie dopasowanie buta oraz  stosowanie blokerów i podwójnej kokardy daje gwarancję komfortu podczas długich wędrówek z plecakiem.

 

Czy warto wykorzystywać wszystkie haczyki?

 

Krótka odpowiedź brzmi: najczęściej tak, ale nie zawsze. Niektórzy celowo zostawiają górny haczyk pusty, bo wydaje im się, że but będzie wtedy wygodniejszy. Rzeczywiście, podczas krótkiego spaceru po łatwym terenie różnica może być praktycznie niezauważalna. Problem pojawia się wtedy, gdy szlak staje się bardziej stromy, podłoże luźniejsze albo na plecach ląduje kilkunastokilogramowy plecak. To właśnie ostatnie haczyki odpowiadają za odpowiednie objęcie kostki i utrzymanie pięty w zapiętku. Jeżeli z nich nie korzystamy, cała cholewka pracuje mniej stabilnie. Nie oznacza to oczywiście, że zawsze musimy zaciskać ją najmocniej, jak tylko się da. Często wystarczy wykorzystać pełną długość sznurowania i odpowiednio dobrać napięcie do warunków oraz rodzaju terenu. Wyjątkiem bywają bardzo łatwe szlaki, długie asfaltowe dojścia czy sytuacje, w których świadomie zależy nam na większej swobodzie ruchu. Warto jednak pamiętać, że producenci nie dodają dodatkowych haczyków przypadkowo. Każdy z nich pełni określoną funkcję i został zaprojektowany po to, aby umożliwić lepsze dopasowanie buta do konkretnej sytuacji.

 

 

Skarpety też mają znaczenie

 

Pisząc o sznurowaniu butów, trudno pominąć jeszcze jeden element całego układu. Skarpety. To one często decydują o tym, czy stopa będzie przesuwała się wewnątrz buta, czy pozostanie stabilna przez cały dzień. Dobre skarpety trekkingowe nie tylko skutecznie odprowadzają wilgoć, ale również ograniczają tarcie pomiędzy stopą a wnętrzem buta. Dlatego podczas przymierzania obuwia warto mieć na sobie skarpety, w których rzeczywiście planujemy chodzić po górach. Cienka bawełniana skarpetka i grubsza skarpeta trekkingowa potrafią całkowicie zmienić sposób, w jaki but układa się na stopie. Wiele osób popełnia również odwrotny błąd. Kupuje but „na grubą zimową skarpetę”, a później przez większość roku chodzi w cienkich modelach. Efekt? Nawet najlepiej zawiązane sznurówki nie są w stanie skompensować zbyt dużej ilości wolnego miejsca wewnątrz buta.

Równie ważne jest odpowiednie dobranie buta do planowanej aktywności. Przykładowo, wybierając bardzo techniczny but podejściowy, powinniśmy oczekiwać dobrego trzymania stopy na całej jej długości. Takie modele projektowane są z myślą o precyzyjnym poruszaniu się w trudnym terenie, a nie o wielogodzinnych trekkingach z maksymalnym komfortem.

Jeżeli podejdziemy do buta podejściowego jak do klasycznego buta trekkingowego i będziemy oczekiwać takiej samej ilości miejsca wewnątrz, prawdopodobnie nigdy nie wykorzystamy jego potencjału. Jego kopyto jest zazwyczaj wyraźnie węższe, a stopa ma być lepiej ustabilizowana. Jeżeli więc dobierzemy go z takim samym zapasem miejsca jak but trekkingowy, może się okazać, że całkowicie straci swoją precyzję i przestanie odpowiednio stabilizować stopę.

Działa to również w drugą stronę. Mocne dociągnięcie klasycznych butów hikingowych nie sprawi nagle, że staną się one tak precyzyjne jak dobre buty podejściowe. Może natomiast doprowadzić do dyskomfortu, drętwienia stóp czy nadmiernego ucisku. Z kolei wybór zbyt małego rozmiaru w nadziei na poprawę precyzji może skończyć się bolesnym uciskiem palców, schodzącymi paznokciami, a nawet ich uszkodzeniem.

 

Najczęstsze błędy podczas wiązania butów trekkingowych

 

Po latach rozmów z klientami można zauważyć, że większość problemów powtarza się regularnie. Pierwszym z nich jest zbyt mocne zaciśnięcie całego buta – od samych palców aż po ostatni haczyk. Stopa nie potrzebuje jednakowego nacisku na całej swojej długości. Śródstopie, podbicie i okolica kostki pełnią różne funkcje, dlatego również napięcie sznurówek powinno być w tych miejscach odpowiednio zróżnicowane.

Drugim częstym błędem jest niewykorzystywanie haczyków blokujących. Wiele osób przewleka przez nie sznurówki dokładnie tak samo jak przez zwykłe oczka, nie korzystając z ich podstawowej funkcji, czyli oddzielenia dolnej i górnej strefy sznurowania. Tymczasem właśnie dzięki nim możemy niezależnie regulować dopasowanie śródstopia oraz cholewki.

Kolejnym błędem jest zawiązanie butów rano i niepoprawianie ich przez cały dzień. Tymczasem stopa pracuje, puchnie, zmienia się teren, tempo marszu oraz obciążenie. Czasami kilkadziesiąt sekund poświęconych na korektę napięcia sznurówek daje większą poprawę komfortu niż zakup nowych wkładek.

Warto również pamiętać, że dopasowania buta nie należy oceniać wyłącznie na siedząco. Podczas przymierzania najlepiej przejść się po pochylni, wejść na schody lub skorzystać z rampy testowej, jeśli sklep taką posiada. Dopiero wtedy można ocenić, czy pięta pozostaje stabilna oraz czy palce nie zbliżają się niebezpiecznie do przodu buta. Pamiętaj również o mierzeniu butów w drugiej połowie dnia i wyposażeniu się do tej procedury w skarpetę, w której docelowo zamierzasz uprawiać dedykowaną aktywność.

Błędem, który bardzo często obserwujemy, jest również owijanie sznurówek wokół cholewki. Wielu osobom wydaje się, że w ten sposób but będzie lepiej trzymał kostkę. W praktyce takie rozwiązanie zazwyczaj nie wnosi żadnych korzyści, a jedynie skraca efektywną długość sznurówek.

Na ogół producenci dobierają długość sznurówek do wysokości cholewki nieprzypadkowo. Jeżeli wydają się odrobinę za długie, najczęściej dlatego, aby umożliwić zawiązanie solidnej, podwójnej kokardy. Jeżeli mimo to przeszkadzają, znacznie lepszym rozwiązaniem będzie wymiana ich na krótsze niż owijanie ich wokół buta.

Takie wiązanie może ograniczać naturalny zakres ruchu w okolicy ścięgna Achillesa, powodować otarcia, przyspieszać zużycie cholewki, a przede wszystkim zakłócać działanie systemów zaprojektowanych przez producenta.

Dobrym przykładem są wysokie modele Salewa wyposażone w system Flex Collar, którego zadaniem jest zwiększenie swobody ruchu stawu skokowego podczas naturalnego zginania nogi. Rozwiązanie to współpracuje z systemem 3F, odpowiedzialnym za stabilizację pięty. Owijając sznurówki wokół cholewki, ograniczamy pracę elastycznego Flex Collar i częściowo niwelujemy korzyści, które daje jego konstrukcja. Innymi słowy – próbujemy poprawić coś, co zostało już wcześniej przemyślane przez projektantów buta.

 

Jak wiążemy buty górskie. Sprawdź na blogu Lavaredo.pl

 

Jak my sznurujemy buty trekkingowe i górskie

 

Sposób wiązania zawsze należy dopasować do budowy własnej stopy. U jednej osoby lepiej sprawdzi się większy luz na podbiciu, u innej pozostawienie tzw. okienka odciążającego, a jeszcze u kogoś innego mocniejsze ustabilizowanie pięty. Nie będziemy więc udawać, że istnieje jeden idealny sposób dla wszystkich.

Możemy natomiast pokazać, jak sami sznurujemy buty trekkingowe podczas większości wyjść w góry. Pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę, jest regulacja buta już od samych palców. Nie bez powodu bardziej zaawansowane buty podejściowe, hikingowe czy trekkingowe posiadają system sznurowania sięgający znacznie niżej niż w klasycznych butach sportowych. Tzw. Climbing Lacing został zapożyczony z obuwia wspinaczkowego i umożliwia bardzo precyzyjne dopasowanie buta już w przedniej części stopy. Warto z tego korzystać, zamiast zostawiać tę strefę praktycznie luźną.

Naszym zdaniem but nie powinien być zaciśnięty maksymalnie. Przy poprawnym napięciu pomiędzy sznurówką a językiem powinien zmieścić się palec wskazujący. Dzięki temu stopa ma miejsce na naturalną pracę, a krążenie nie zostaje ograniczone już na początku wycieczki.

Dochodząc do bocznych haczyków odpowiedzialnych za stabilizację pięty, zamykamy środkową strefę sznurowania. W tym miejscu wykonujemy węzeł chirurgiczny, czyli podwójny oplot sznurowadła, a następnie blokujemy sznurówki na haczykach. Po przeprowadzeniu ich wyżej wykonujemy drugi taki sam węzeł.

W modelach Salewa oba węzły znajdują się odpowiednio przed i nad systemem 3F, odpowiadającym za stabilizację pięty. Takie rozwiązanie daje nam kilka korzyści.

Po pierwsze, nawet jeżeli podczas marszu kokarda przypadkowo się rozwiąże, tarcie powstałe na obu węzłach sprawi, że but nie straci nagle stabilizacji i pięta nadal pozostanie dobrze osadzona.

Po drugie, zamykamy dolną strefę sznurowania, dzięki czemu możemy pozostawić śródstopie odrobinę luźniejsze, jednocześnie bardzo dobrze stabilizując piętę.

Po trzecie, górne haczyki możemy zawiązać nieco lżej. W praktyce środkowa strefa sznurowania odpowiada za utrzymanie pięty we właściwym położeniu, dlatego górnych haczyków nie trzeba dociągać z maksymalną siłą. Oczywiście również tutaj należy zachować umiar — zbyt mocne dociągnięcie może ograniczać krążenie i pogorszyć komfort marszu.

Ciekawym rozwiązaniem stosowanym przez część turystów jest również pominięcie klasycznego prowadzenia sznurówek przez kolejne haczyki. Po zablokowaniu środkowej strefy najpierw zahaczają oni sznurówki o najwyższy haczyk, a dopiero później wracają do przedostatniego. Dzięki temu kokarda znajduje się o jedno piętro niżej. Nie wpływa to na stabilizację buta, a często poprawia komfort, ponieważ kokarda nie przesuwa się w okolice piszczela ani nie chowa pod język buta.

 

Nie wiąż butów trekkingowych zbyt macno. But ma być wygodny i komfortowy
Zablokuj strefę trzymania pięty za pomocą dwóch specjalnych węzłów

Nie wiąż butów zbyt mocno, aby nie ograniczyć krążenia oraz zablokuj strefę trzymania pięty za pomocą dwóch specjalnych węzłów.

 

Jak sznurujemy buty podejściowe?

 

But podejściowy z założenia ma być bardziej dopasowany niż klasyczny but trekkingowy. Zanim jednak dotrzemy pod ścianę, ferratę czy trudniejszy odcinek, często musimy pokonać kilka kilometrów zwykłego szlaku. Dlatego również sposób jego sznurowania warto dopasować do charakteru terenu. W wielu modelach podejściowych Salewa oprócz systemu Climbing Lacing znajdziemy dodatkową szlufkę, która pozwala jeszcze mocniej ustabilizować stopę podczas bardziej technicznego poruszania się.

Podczas zwykłego marszu po szlaku najczęściej z niej nie korzystamy. Przed zawiązaniem buta warto kilka razy uderzyć piętą o podłoże, aby stopa maksymalnie cofnęła się w zapiętku. Następnie dopasowujemy but już od samych palców, pozostawiając niewielki luz. Dzięki temu podczas długiego podejścia czy zejścia palce mają odpowiednią ilość miejsca.

Sytuacja zmienia się wtedy, gdy czeka nas bardziej techniczny odcinek. W takim przypadku często rozwiązujemy but i przesuwamy stopę delikatnie do przodu, tak aby palce znalazły się bliżej czubka. Zmniejsza to ilość wolnego miejsca i poprawia precyzję stawiania stopy podczas poruszania się po skałach. Wtedy właśnie warto wykorzystać dodatkową szlufkę. W modelach Salewa ogranicza ona możliwość cofania się pięty, utrzymując stopę maksymalnie z przodu. Podczas poruszania się po wąskich półkach skalnych czy niewielkich stopniach taka zmiana potrafi wyraźnie zwiększyć precyzję. Podczas dłuższych przejść jednak palce są bardziej narażone, a but staje się mniej komfortowy.

 

Wiązanie butów podejściowych na krótkie techniczne przejścia polega na zbliżeniu stopy do czubka buta i zablokowaniu tej pozycji.
System climb zapobiefa cofaniu się pięty w trudnym technicznie terenie.

Wiązanie butów podejściowych na krótkie techniczne przejścia polega na zbliżeniu stopy do czubka buta i zablokowaniu tej pozycji.

 

A co z butami trailowymi i biegowymi?

 

W wielu butach trailowych i biegowych znajdziemy dodatkową dziurkę znajdującą się tuż nad ostatnim oczkiem sznurowania. Służy ona do wykonania tzw. heel lock, czyli blokady pięty.

Najpierw wiążemy but w standardowy sposób. Dochodząc do ostatniego oczka, zawracamy sznurówkę i wkładamy jej końcówkę od góry do dodatkowej dziurki po tej samej stronie. Zarówno z lewej, jak i z prawej strony powstaną niewielkie pętle. Następnie lewą sznurówkę przekładamy przez prawą pętelkę, a prawą przez lewą. Dopiero wtedy mocno dociągamy całość i wiążemy kokardę. Dzięki temu pięta zostaje znacznie lepiej ustabilizowana, co szczególnie docenia się podczas szybkiego biegu w technicznym terenie. Niezależnie od rodzaju buta warto na końcu zawiązać podwójną kokardę. To prosty sposób na ograniczenie ryzyka przypadkowego rozwiązania sznurówek podczas marszu lub biegu.

 

Użycie dodatkowej dziurki pozwalającej ustabilizować pięte.
W celu ustabilizowania pięty przełóż sznurowadła przez pętle utworzone dzięki wykorzystaniu dodatkowej dziurki w bucie biegowym.
Patenty na wiązanie butów w teren na blogu Lavaredo.pl
Twój but nie trzyma optymalnie stopy? Sprawdź ten patent!

W celu lepszego ustabilizowania pięty przełóż sznurowadła przez pętle utworzone dzięki wykorzystaniu dodatkowych dziurek w butach biegowych.

 

Nie każdy problem rozwiąże inne sznurowanie

 

Choć odpowiedni sposób wiązania potrafi naprawdę wiele zmienić, warto zachować zdrowy rozsądek.

Jeżeli but jest wyraźnie za mały, za duży albo zwyczajnie nie pasuje do kształtu Twojej stopy, nawet najbardziej zaawansowane techniki sznurowania nie rozwiążą problemu.

Podobnie wygląda sytuacja z szerokością buta. Osoba o bardzo szerokim śródstopiu prawdopodobnie będzie odczuwała dyskomfort w modelu zaprojektowanym z myślą o węższej stopie, niezależnie od sposobu prowadzenia sznurówek.

Dlatego zawsze powtarzamy, że sznurowanie jest narzędziem pozwalającym lepiej dopasować dobrze dobrany but, a nie sposobem na naprawienie źle dobranego modelu.

Poniżej przygotowaliśmy krótkie zestawienie najczęściej występujących problemów oraz sposobów ich rozwiązania. Potraktuj je jako prostą ściągawkę, która pozwoli szybko dobrać odpowiedni sposób sznurowania do sytuacji na szlaku.

 

Problem

Co zmienić w wiązaniu?

Palce uderzają o przód buta

Mocniej ustabilizuj piętę i dociągnij górną część sznurowania

Pięta unosi się podczas chodzenia

Zastosuj heel lock

Ból podbicia

Wykorzystaj window lacing

Drętwienie palców

Poluzuj środkową część sznurowania

Długie podejście

Pozostaw górne haczyki nieco luźniejsze oraz zadbaj o więcej przestrzeni w poszczególnych strefach systemu sznurowania.

Strome zejście

Mocniej ustabilizuj piętę i kostkę

 

Podsumowanie – kilka minut, które mogą zmienić cały dzień na szlaku

 

Kupując buty trekkingowe, zwracamy uwagę na membranę, podeszwę, wagę, wysokość cholewki czy rodzaj zastosowanej gumy. To wszystko ma ogromne znaczenie. Paradoks polega jednak na tym, że później bardzo często wiążemy je dokładnie tak samo, jak zwykłe buty sportowe.

Tymczasem producenci nie bez powodu stosują dodatkowe haczyki, systemy blokowania sznurówek czy możliwość niezależnej regulacji napięcia poszczególnych stref. To rozwiązania stworzone po to, aby dopasować but nie tylko do stopy, ale również do konkretnej sytuacji na szlaku.

Nie istnieje jeden najlepszy sposób wiązania butów trekkingowych. Są natomiast sposoby lepiej dopasowane do konkretnych problemów i warunków. Inaczej warto zawiązać but przed stromym zejściem, inaczej podczas wielogodzinnego podejścia, a jeszcze inaczej wtedy, gdy dokucza wysokie podbicie albo pięta ma tendencję do unoszenia się.

Jeżeli więc następnym razem poczujesz, że coś w Twoich butach zaczyna przeszkadzać, nie zakładaj od razu, że wybrałeś zły model. Zanim zaczniesz rozglądać się za nową parą, poświęć kilka minut na zmianę sposobu sznurowania. Z naszego doświadczenia wynika, że właśnie ta drobna korekta potrafi zaskoczyć najbardziej. Czasem wystarczy inaczej poprowadzić sznurówki, aby but, który wydawał się przeciętny, nagle stał się naprawdę wygodny. W górach nie zawsze potrzebujemy nowego sprzętu. Czasem wystarczy lepiej wykorzystać ten, który już mamy.

Pamiętaj jednak, że nawet najlepszy sposób sznurowania nie zastąpi właściwie dobranego obuwia. Jeżeli po zastosowaniu opisanych metod nadal odczuwasz ból lub dyskomfort, warto ponownie ocenić rozmiar, szerokość oraz przeznaczenie buta.

Szerokości!

 

Adrian Mróz - autor bloga Lavaredo.pl
Odszukaj nas w Social Mediach i bądź na bieżąco!
Obserwuj nas na Instagramie i bądź na bieżąco!
Obserwuj nas na Facebooku i bądź na bieżąco!
Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2026
pixel