SuperBezpieczneTM zakupy
SuperFair.Shop badge

Jak to jest na cebulkę? Czyli o ubiorze warstwowym

2024-05-16
Jak to jest na cebulkę? Czyli o ubiorze warstwowym

Ogry są jak cebula… Górołazi również!

 

W poniższym artykule postaram się pokazać sens powiedzenia „co tanie to drogie, a co do wszystkiego to do niczego”, a przy tym odpowiedzieć na kilka pytań, które niejednokrotnie słyszą nasi specjaliści w sklepach stacjonarnych: 

 

Czym jest ubiór na cebulkę?

Dlaczego jest on ważny podczas górskich aktywności?

Czy trzeba być profesjonalistą, żeby docenić plusy ubioru warstwowego?

Czy wystarczy odpowiedni sprzęt, żeby było komfortowo?  

 

To, że w ubiorze na cebulkę chodzi o to by przyodziać się w warstwy zapewne wie większość z Was. Warto jednak dodać, że każda z warstw ma zgoła inną funkcję. Sam choćby nie wiadomo jak dobry dobór odzieży na nie wiele się zda, jeśli nie nauczymy się z posiadanego ekwipunku umiejętnie korzystać. Nie istnieją bowiem rzeczy do wszystkiego, a w górach niejednokrotnie się rozbieramy i ubieramy. Inaczej się nie da i już.

 

Na czym podczas górskiej aktywności zależy nam najbardziej?

 

Na dobrej zabawie, podziwianiu widoków, przygodzie, zmęczeniu, pokonaniu swoich słabości i sprostaniu wyzwaniom. Odpowiedzi będzie wiele. Ciężko jednak będzie obrane cele zrealizować, jeśli najpierw nie zapewnimy sobie maksymalnego komfortu i bezpieczeństwa (na miarę możliwości postawionego przed nami wyzwania). Wobec tego to właśnie te dwa ostatnie czynniki musimy umieścić u podstawy naszej górskiej piramidy potrzeb.

 

Najprościej rzecz ujmując, aby nasza odzież dawała maksimum komfortu musimy ubrać się tak, aby jak najdłużej pozostać suchymi i mowa tu nie tylko o tej wilgoci z zewnątrz, ale też – a może i szczególnie o tej, którą sami produkujemy. Idealnie więc działać w taki sposób, aby z jednej strony się nie przemoczyć, natomiast z drugiej nie przepocić na wskroś naszej odzieży.

 

Czyli co… Nie biegaj bo się spocisz!?

Otóż biegaj, baw się, ale zapewnij sobie odpowiednią termoregulację. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić! I tu jest miejsce na omówienie warstwy pierwszej.

 

fot. MARAMA (Radosław Jaroszek)

Wiosenny skitur Fot. Radosław Jaroszek (MARAMA)

 

Base Layer

 

Bezdyskusyjnie w pierwszej kolejności musimy zadbać o warstwę najważniejszą, czyli tą będącą najbliżej naszego ciała. Jej główne zadanie to jak najszybsze odprowadzenie wilgoci z ciała na zewnątrz (lub do warstwy kolejnej), tak aby nasze plecki były możliwie suche. Pierwsza warstwa ma wobec tego jak najlepiej oddychać – nie koniecznie izolować.

 

To co warstwę pierwszą czyni najważniejszą jest fakt, że ta niezależnie od pory roku towarzyszyć nam będzie nieprzerwanie w całym cyklu naszej aktywności. Bielizna niezależnie od tego w jakiej porze roku i do jak bardzo aerobowej aktywności będzie używana nie ma w pierwszej kolejności pełnić roli izolatora, ale rzeczywiście jej odpowiedni dobór w kontekście użytych materiałów czy grubości będzie mocno zależny od naszego tempa, przeznaczenia i pory roku. Kwestie doboru konkretnych produktów zostawmy sobie jednak na kiedy indziej, gdyż jest to dobry temat na kolejny artykuł.

 

Dziś, najważniejsze jeśli zapamiętamy, by naszym baselayerem nie była bawełniana koszulka. Jej czas schnięcia jest długi, w związku z czym materiał podczas uprawiania aktywności robi się ciężki od potu. Wilgoć długo przylegająca do ciała, schładza się od temperatury otoczenia, powodując wychłodzenie naszego organizmu, co z kolei doprowadzić może nawet do hipotermii. Ocierający o nasze ciało wilgotny materiał powodować też może liczne otarcia i ogromny dyskomfort, co będzie miało znaczący wpływ na zmniejszenie naszej satysfakcji i bezpieczeństwa.

 

 

 Fot. Krzysztof Bartyzel

 

Czy zatem mamy wyrzucić wszystkie bawełniaki z szuflady?

 

W żadnym razie! Wspomniane minusy tyczą się głównie aktywności, w których mamy do czynienia ze wzmożoną potliwością. Bawełniane dobrej jakości koszulki to dające nieopisany komfort zbawienie podczas codziennego użytku i ciężko wyobrazić sobie bez nich życie. Najlepiej jednak zakładać je na siebie w nagrodę po aktywności i zrealizowaniu zamierzonego wyzwania! 

 

Druga warstwa. Warstwa środkowa, czyli nasz pierwszy izolator

 

Temat warstwy drugiej możemy ugryźć z dwóch stron jednak jej zadanie zawsze pozostanie takie samo. Przejęcie wilgoci od warstwy pierwszej, oraz tak zwana izolacja podejściowa. Innymi słowy druga warstwa ma zapewnić komfort termiczny na podejściu, czyli wtedy, kiedy sporo ciepła potrafimy wygenerować samodzielnie. Nie może więc być to warstwa zbyt gruba. Musi możliwie jak najlepiej odprowadzać wilgoć, efektywnie izolować oraz jak najmniej miejsca zajmować w plecaku, co szczególnie istotne będzie w sezonie letnim.

 

 

Bluza termiczna PUEZ PL
Kurtka hybrydowa Traverse Alpha Hooded Jkt

 

Mówiąc o warstwie drugiej najczęściej mamy na myśli bluzę termiczną o różnej gramaturze wykonaną z syntetycznych włókien lub też nie rzadko z domieszką wełny merino. Druga warstwa to jednak coraz częściej kurtka hybrydowa, w której to miejsca najbardziej narażone na przepocenie (pachy, ręce, plecy) wykonane są z cienkiego, rozciągliwego bardzo dobrze oddychającego materiału (nierzadko wiatroodpornego cienkiego softa), natomiast w miejscach, w których niezbędna jest większa izolacja termiczna (korpus, ramiona, głowa) znajduje się cienka syntetyczna lub wełniana ocieplina.

 

Każde z dwóch przedstawionych rozwiązań niesie wraz z sobą różne korzyści. Cienki softshell sprawdzi się w bardziej wietrznych warunkach, natomiast bluza w przypadku wolniejszego tempa, kiedy chcemy zadbać o dodatkową izolację. Prywatnie należę do osób, którzy „wolą nosić niż prosić" i często (szczególnie w warunkach zimowych) nie brak w moim ekwipunku zarówno cienkiego „polarka” jak i cienkiej dobrze kompresowalnej kurtki hybrydowej. Najważniejsze, aby dobrze poznać swój organizm, tak by grubość i rodzaj warstw dobrać optymalnie.


Sklep Lavaredo.pl posiada bogaty wybór damskichmęskich bluz termicznych. 

 

Zdecydowanie na drugą warstwę w mniejszym stopniu sprawdzą się tzw. swetry i kurtki puchowe, które to będą pełnić rolę izolatora dodatkowego. Podchodzenie w puchu wiązać się może z ryzykiem nieodwracalnego przepocenia kurtki, co może doprowadzić nawet do zniszczenia struktury naszej puchówki. Puch umieszczony w komorach znajdujących się na plecach może bowiem w kontakcie z naszym potem i napierającym ciężarem plecaka zbić się, tracąc swoje właściwości izolacyjne. Jest on bowiem zdecydowanie lepszym rozwiązaniem, jako tzw. lekka „postojówka”, czyli izolacja dodatkowa w momentach, w których się nie ruszamy lub też działamy mniej areobowo i nie chcemy stracić nagromadzonego podczas podejścia ciepła.

 

Lekka Puchówka Salewa Ortles Hyb Rds Dwn M Jacket - electric

 

Warstwa trzecia – postojówka

 

W odniesieniu do uprawianych przeze mnie aktywności (skituring, turystyka górska) izolator dodatkowy jest warstwą, która 90% czasu trwania aktywności spędza w plecaku, a już szczególnie w okresach pozazimowych. Zawsze jednak, niezależnie czy mówimy o turystyce letniej czy zimowej - przewiduję na niego miejsce w swoim ekwipunku.

Długo można mówić o rodzajach izolatorów, a także o korzyściach  i stratach kryjących się za wyborem takiego, a nie innego wypełnienia. Na początek o wiele bardziej istotna jest wiedza na temat tego kiedy ubrać, a kiedy zdjąć z siebie posiadany izolator. Umyślnie użyłem słowa izolator, a nie ocieplina. Jest to określenie zdecydowanie bardziej trafne. Kurtka bowiem nie grzeje (nie posiada zewnętrzne zasilania - źródła ciepła), a jedynie pełni rolę termosu, zatrzymując w lepszym lub gorszym stopniu dostarczoną jej temperaturę. Dlatego więc tak ważny jest moment, w którym kurtkę na siebie zakładamy oraz kiedy ją z siebie zdejmujemy.

 

Zbyt pancerne i nieprzemyślane przyodzianie się na samym początku naszej wycieczki doprowadzi nas jedynie do szybkiego przepocenia, a jak już wiemy jest to element, który staramy się wykluczyć. Kiedy zdejmiemy z siebie izolator zbyt późno, nagromadzona przylegająca do ciała wilgoć, z którą nie była w stanie sobie poradzić bielizna, schłodzi się od temperatury otoczenia, oziębiając tym samym nasz organizm. Fakt ten mocno utrudni późniejszą termoregulację i może mieć nieprzyjemne w skutkach konsekwencje.

 

 

Kiedy sięgnąć po izolator?

 

Po pierwsze w trakcie postoju. Co ważne, założyć go należy na samym początku zaplanowanej przerwy, kiedy jeszcze wcale nie jest nam zimno. Chcemy bowiem zatrzymać temperaturę, na którą sobie ciężko zapracowaliśmy, a nie tracić potrzebną nam energię na budowanie wszystkiego od początku.  Puchówkę natomiast należy ściągnąć tuż po zakończeniu postoju i przed ponownym ruszeniem w górę. W przypadku skituringu, ocieplinę zdejmujemy po zakończonym zjeździe i przygotowaniu się do kolejnego podejścia. Kiedy zrobimy kilka zakosów i zdążymy się przesadnie zgrzać może już być za późno. Od ruszenia na przód, ważniejsze jest myślenie na przód.

 

Po drugie, kiedy mamy wyraźne przesłanki by sądzić, że ryzyko wychłodzenia się zwiększy. Może to być wyjście ponad granicę lasu, gdzie odsłonięta przestrzeń pozbawi nas ochrony przed wiatrem i chłodem. Ubieramy puch tuż przed wejściem na grań, kiedy wiemy, że nie będzie czekać już na nas dalsze pokonywanie wysokości, a jedynie trawersowanie w mocno eksponowanym terenie. Działając narciarsko, dobrze założyć puch również przed planowanym zjazdem.

 

Po trzecie, kiedy najzwyczajniej w świecie nie chcemy zmarznąć, a nie planujemy już przesadnie się pocić. Udając się na spokojny spacer w pobliżu schroniska, na wieczorną posiadówkę przy ognisku (jednak nie w jego bliskiej odległości), albo też - czego nikomu nie życzę - oczekując na wezwaną pomoc po przykrym wypadku.  

 

Hardshell Salewa Ortles Gtx Pro Jacket M

 

 

Warstwa ostatnia – Hardshell

 

Warstwę tą z poprzednią łączy jedynie fakt, że i ona podczas trekkingu czy skituringu zdecydowaną większość czasu spoczywa w plecaku. 

Membrana jest niczym zbroja, którą wyciągamy po to, aby ochronić się przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi, jakimi są: mocny wiatr, ulewny deszcz czy uporczywy śnieg. Ma ona możliwie najlepiej spełniać swoje funkcje ochronne, przy jednoczesnym zachowaniu możliwie niskiej wagi, minimalnej objętości i zapewnieniu jak najwyższej oddychalności.

 

W tym momencie należy podkreślić, że każda membrana jest barierą, nie tylko dla tych czynników próbujących się do nas dostać od zewnątrz, ale też niestety dla tych, próbujących się od nas uwolnić. Nawet najlepsza membrana będzie więc w mniejszym lub większym stopniu wpływać na pogorszenie oddychalności. Aby zatem ocenić jej poziom, z pomocą przychodzi parametr RET wyrażający odporność na odprowadzanie pary wodnej, o którym to zapewne będziemy sobie jeszcze mówić. Póki co powinniśmy wiedzieć, że im niższy RET, tym wyższa oddychalność.   Najważniejsze cechy dobrej membrany Dobra membrana to przede wszystkim: Niskie gabaryty. Wysoka wodoodporność. Przyzwoita oddychalność, którą często dodatkowo może poprawiać zastosowana obszerna wentylacja. Techniczny krój, zapewniający komfort użytkowania. Wysokie usytuowanie kieszeni, aby przy zapiętym pasie biodrowym, czy założonej uprzęży nie zabrakło do nich dostępu. Kaptur współpracujący z kaskiem, co jest szczególnie istotne podczas turystyki górskiej i skituringu. Pancerność na miarę naszych oczekiwań, tak aby kurtka nie uszkodziła się podczas zjazdów, czy w trakcie użytkowania z większym obciążeniem.

Reasumując, kurtka ta ma za zadanie dać nam poczucie maksymalnej ochrony w najmniej korzystnych warunkach

 

Spodnie Trekkingowe Salewa Puez Hemp/Dst 2/1

 

Zapomniałbym o spodniach.

 

Możemy się już domyślać, że z uwagi na dłuższy czas schnięcia i mniejszą ochronę przed warunkami zewnętrznymi spodnie dresowe i jeansowe nie będą dobrym wyborem. Nasuwać się będzie zatem pytanie kolejne:

 

Softshellowe czy membranowe?

 

Niestety jak na wszystko i tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pod kątem uprawiania takiej aktywności górskiej jaką preferuję ja, zdecydowanie bardziej polecać będę spodnie softshellowe bez membrany. Kiedy w odniesieniu do korpusu, istotna będzie dla mnie jego bezkompromisowa ochrona dobrą membraną przed skrajnie nieprzyjemnymi warunkami, tak w przypadku nóg preferuję dobrze oddychające, rozciągliwe i wiatroodporne spodnie softshellowe. Przemoczenie ich i tak łatwe nie będzie (szczególnie, kiedy słupek rtęci spadnie poniżej zera, a woda zmieni swój stan skupienia). Jednak to, co jest dobrym rozwiązaniem dla mnie, niekoniecznie będzie takim dla Ciebie. Jako spodnie awaryjne, te do pracy czy zjazdów w gęstym śniegu, spodnie często narażane na działanie wilgoci, przy mniej aerobowym charakterze aktywności – rozpinane po całości modele hardshellowe mogą okazać się zbawienne.  

 

Gratulacje, jeśli dobrnęliście do końca! Wiecie już jak to jest na cebulkę i że w cale nie trzeba być zaprawionym w bojach piechurem, aby dostrzec plusy takiego ubioru. Mam nadzieję, że tym artykułem udało mi się rozwiać wszelkie wątpliwości i chociaż w niewielkim stopniu przyczyniłem się do tego, abyście realizowali swoje górskie cele z jeszcze większą satysfakcją.

 

Do zobaczenia na szlaku!

 

 

 

Pokaż więcej wpisów z Maj 2024
pixel